poniedziałek, 16 listopada 2009

Przymiarka, przeróbka, zwrot i reklamacja.



Każdy z nas wie, czym kończy się nie przymierzanie ubrań przed zakupem- trzeba później oddać do sklepu albo opylić na allegro, rzadko bowiem, spontaniczny nabytek dobrze leży, idealnie pasuje, nie pogrubia czy nie eksponuje nadmiernej szczupłości. To samo z facetami. Podoba Ci się jakiś? Przyjrzyj się uważnie, w dziennym świetle oczywiście (sztuczne sklepowe halogeny potrafią zupełnie zmienić wygląd). Sprawdź materiał, splot, osnowę. Jak jest utkany? Czy będzie pasował do wszystkiego? Drapie? Nie będzie się czasem pruł a może szarpał?  Gryzie? Uczula? Jak zniesie częste pranie? A może wymaga specjalnego traktowania- pralni chemicznej? Markowy czy zwykła tandeta? Mocny czy delikatny? Sztuczny a może naturalny? Nie narobi obciachu? Skoro jesteś tak krytyczny wobec swetra czy koszuli, czemu lądujesz potem z jakimś zupełnie nieodpowiednim i niedopasowanym bublo-dupkiem? Nie pasuje przecież do Ciebie facet, który cały czas przeszkadza, męczy a na koniec nie możesz się go jeszcze pozbyć. Kumple nie chcą, nawet ukraiński ogrodnik nim wzgardzi, bo niejedno widział. Zastanów się nad tym i zanim kolejny raz stracisz głowę na pierwszej czy trzeciej randce, wyobraź sobie, że masz na tą przyjemność wydać conajmiej 2 pensje, (bo tak długo będziesz dochodzić do siebie po kolejnym zawodzie). Powinieneś, zatem to dokładnie przemyśleć. Nie kupuj pochopnie! Zawsze, ale to zawsze znajdzie się kolejny sweter czy koszula- następny mężczyzna.

Co jednak zrobić, gdy jest to ostatnia sztuka z kolekcji. Ostatni model, strasznie Ci się podoba i nie chcesz nawet myśleć o czekaniu na pojawienie się następnej kolekcji, lecz rozmiar nie ten. Brać? To zależy. Zawsze można przecież ciut przerobić. Pamiętaj, że po przeróbce jednak nigdy nie będzie tak dobrze leżeć. A może wcisnąć się na siłę? Najgorszy jest wybór absztyfikanta za małego o numer czy dwa. Można niby (mu) popuścić, jednak to zawsze widać. Będą ślady po pruciu. Jakoś się w ten związek wciśniesz, będzie jednak dosyć niewygodnie. O jedne numer czy dwa za proste myśli, głupie odpowiedzi, nie wyczuwanie ironii nie mówiąc już o łapaniu aluzji czy podtekstów (zwłaszcza tych pikantnych), zawężone poglądy będą Cię zawsze uwierały. On jest po prostu maluczki i już. Wziąłeś sobie za ciasnego. Prędzej czy później zrzucisz z siebie ten model wzięty z re-kidsa i zwiejesz. Bądź, co gorsza podzielisz swoje smutki z butelką wina i kotem.
Trochę lepiej ma się sprawa nabytków za dużych. Powinieneś być sprytny. Na początku masz spokój, bowiem Pan Za Duży jest za pewne w stanie otępienia hormonalnego, Kiedyś jednak przestygnie i zobaczy, że coś tu jest niedopasowane. Nie podzielasz żadnej jego pasji (wolisz, gdy komputerowe 24 na dobę i bekanie na czas), nie poradzisz mu w zawodowych problemach, (bo Twój świat to imprezy i wieczny student lub, co gorsza dożywotni garnuszek u rodziców), nie pogadacie o lekturach (wolisz  tabloidy a on Bułhakowa).  Pan Za Duży zniknie nad wyraz niespodziewanie. Szukaj, więc zawsze swojego rozmiaru, no ewentualnie odrobinę mniejszego lub większego.
Pamiętaj- może i przeciwieństwa się przyciągają, ale podobieństwa do siebie pasują!

Swojego czasu wśród moich znajomych pojawił się nijaki kolega Paweł. Megaprzystojny student romanistyki. Wysoki, super ciało, wysportowany. Jako romanista wysoko wyspecjalizowany w podobnych temu sztukach miłosnych. No i całkiem dobrze rokujący na przyszłość. Miły i inteligentny, bez nałogów, budził zaufanie i  łatwo nawiązywał kontakty z ludźmi z branży. Chętnie dawał się zapraszać na obiady. Bardzo doceniał wspólne zakupy, zwłaszcza te w markowych sklepach i wycieczki zwłaszcza te zagraniczne, płacone oczywiście z kart kredytowych jego absztyfikantów. Raj z nim trwał do czasu kiedy poznał innego kochanka z grubszym portfelem który dał się nabrać na błękit jego oczu. Wówczas to miał niezwykłą zdolność wyparowywania z życia dotychczasowego faworyta zostawiając go w stanie emocjonalnej burzy. Gdy tylko sprawy zachodziły za daleko uroczy studencik zaczynał grę od nowa. Minęło kilka lat, Pawełek powodzenia jak i za pewne potencji oraz urody nie stracił miewa się całkiem dobrze, czasem jedynie zmieniając rewiry swej działalności.     

Bądź czujny, rynek matrymonialny, bowiem niewiele różni się od zwykłego bazaru na Twoim osiedlu. Wszędzie prawie taka sama tandeta. Przerzucisz pewnie stertę chłamu, by znaleźć jakąś perełkę. Jeśli znasz się, choć trochę na życiu powinieneś umieć odróżnić tanią tajwańską podróbkę od szlachetnego oryginału. Sęk w tym, że podróbki bywają coraz lepsze. Musisz wykonać szereg testów w celu sprawdzenia jak się nosi i czy nie zbiegnie się w praniu. Używanej tandety ciężko jest się, bowiem pozbyć. Zatem bierz na kredyt, nie inwestuj dużo, (nie ma to jak trial version), póki nie nabierzesz pewności, że towar jest z wysokiej półki. Zgromadź jak najwięcej informacji. Wypytaj znajomych, poszukaj w Internecie (wujek google zawsze chętnie, a często i nad wyraz skutecznie pomoże). Najlepszym źródłem informacji są jego przyjaciele i byli faceci- z tymi ostatnimi ostrożnie. Panowie Tajlandzkie Podróbki udają kogoś, kim nie są, żyją na kredyt, nie mają na benzynę do BMki z czwartej ręki. Żerują na naiwnych chłopakach, dyplom kupili na ruskim targu, a swoje sukcesy wysysają z palca- często brudnego. Te wszystkie perełki nie koniecznie występują na jednym naszyjniku. Podróby chętnie pojawiają się na wszystkich dostępnych wydarzeniach i gay klubach czy barach w każdy dzień tygodnia, gdzie sącząc darmowe drinki (lub te najtańsze) prezentują swój pawi ogon ze sztucznych piór. Podróbki to całkowita strata czasu dla poszukiwacza dobrego męża takiego jak Ty.

Zdarza się i to (na nieszczęście) całkiem nie rzadko, że cudnie zapakowany Materiał na Partnera po rozwinięciu i kilku ponownych przymiarkach w domu (patrz halogeny) okazuje się być  bublem!!! Żadne przeróbki nie pomogą. Trzeba się go jak najszybciej pozbyć, co też nie zawsze jest najłatwiejsze. Pozostawanie z nim w bliższych stosunkach zawsze skończy się katastrofą.

Typowe cechy bubla- palanta- wystarczy jedna do zwrotu

Alkohol
Jeśli nie masz doświadczenia z typem pijaczka nie szybko go zdemaskujesz. Być może miną tygodnie albo nawet miesiące zanim zorientujesz się, że Twój Idealny Mężczyzna wcale nie wyjeżdża na konferencje czy siedzi i się uczy do kolokwium tylko najzwyczajniej w świecie chleje. Nakryjesz go kiedyś, bo alkoholicy łżą jak z nut i lubią w tym przesadzać. Mają też mocno rozdmuchane ego- bywają (w swym alkoholowym przekonaniu) Bondami, Agentami Specjalnymi zdarzają się nawet Bogowie. Dodatkowo wyszkolisz się w robieniu sobie make, upa bo gdy wypije rączka robi mu się ciężka i lubi przyłożyć. Gdy tylko się zorientujesz znikaj jak najprędzej. I żeby nie przyszło Ci do głowy wyciąganie go z nałogu. Stracisz swoje najlepsze lata, bez rezultatu i sensu.

Przemoc
Często, choć niekoniecznie zakrapiana alkoholem. Jakakolwiek by była- psychiczna czy fizyczna- wiej ile sił w nogach!!! No chyba, że nie możesz żyć bez sado- maso.

Internet, hazard, sex
Nałóg skutecznie uniemożliwi powstanie jakiejkolwiek więzi emocjonalnej miedzy wami. Hazardzista ma wiecznie zajęte wieczory i po jakimś czasie podłączy się do Twojego portfela. Seksoholik boi się intymności, więc rąbie, co popadnie. Uzależniony od Internetu ma więcej uczuć do swojego laptopa niż do Ciebie. Spróbuj mu go zabrać a się przekonasz. Najlepiej wiec usuń się całkowicie z jego życia.

Dragi
Jeśli sięgniesz po towarek z wyższej półki, możesz tam znaleźć kokainę. Elegancki narkotyk studentów wolnych zawodów mających bardzo dużo nauki, prezesów i maklerów giełdowych. Zwykle jednak bierze szczebel średni z dużymi aspiracjami i na takowych szybko się kończy. Jeśli zatem wybranek charakteryzuje się niespożytą energią, nie śpi po nocach, pociąga nosem i ma seksownie rozszerzone źrenice prawdopodobnie jest kokainistą. Nie będzie śmierdział i rzygał nie mniej go nie polecam.


Inne niepokojące zjawiska:

Piotruś Pan
Chce się bawić, aktualnie Tobą- swoją nową zabaweczką. Pobawi się, powozi autkiem i ciśnie w kont. Przypomni sobie o Tobie za pół roku. Nie dorósł i już nie dorośnie. Piaskownica to nie Twój poziom- wstań otrzep się z piasku i do domu!

Niedostępny emocjonalnie
Niby jest, ale tak jakby go nie było. Nie dzieli się swoimi sprawami i nie interesują go Twoje. Zazwyczaj obcina przy Tobie paznokcie i ogląda mam talent siedząc na drugim końcu kanapy. Ożywia się ewentualnie w łóżku- daj sobie chłopie spokój.

Niedostępny społecznie
On kogoś ma, ale to ukrywa. Jeśli tylko na to wpadniesz, daj sobie spokój. Szkoda czasu. Jesteś wart czegoś więcej.

Chorobliwy skąpiec
Byle rachunek (nawet bilet MZK) staje mu kością w gardle, prezentów nie robi (chyba, że z kiosku pod klatką), pije wodę z kranu, a na wakacje jeździ do znajomych za friko. Jak już będziesz miał pewność, że to on, weź go do najlepszej w mieście restauracji, zamów homara i kawior- koniecznie podwójne porcje. Popij butelką cristala. Rozkoszuj się jego cierpieniem. Deser możesz sobie podarować.


Synek mamusi
Najważniejsza osoba w jego życiu już istnieje i obejmuje nawet 3 następne w kolejce wakaty. Wiec masz szanse być tym czwartym, choć marne. Jeszcze lepsza opcja- mamusia nie jest uświadomiona i z nią mieszka. Tak pozostanie na zawsze. Nawet po jej śmierci. Amen.




2 komentarze:

  1. Witaj! czytam i czytam i nie moge uwierzyc... czy to twoje slowa wynikajace z zyciowej madrosci czy wspierasz sie dobrymi ksiazkami i psychologia? tak czy siak przyjemnie sie twoj monolog czyta!Milo znalesc tak podobne do mojego podejscie. Pozdrawiam Jerry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Jerry,
    po części to moja mądrość, po części mądrość mych przyjaciół a po część dobre książki.
    Niemniej jest mi bardzo miło że mogłem pomóc :)
    Grigorij

    OdpowiedzUsuń