czwartek, 31 grudnia 2009

Generalna technika flirtowania

Jeśli chcesz mieć faceta musisz umieć go podejść. Musisz go uwieść, flirtować z nim. Aby dobrze Ci szło musisz ćwiczyć, wszak nawet najstarsi gejowi pradziadowie wiedzą iż praktyka czyni mistrza. Ćwicz więc ile wlezie na każdym geju którego znasz i wszędzie: w szkole, pracy, przy śmietniku, na zakupach. Przyzwyczajaj się do bycia miłą osobą oraz byciem otwartym na innych ludzi (zwłaszcza innych gejów). Pamiętaj! Flirt nie musi być podszyty seksem (choć w znakomitej większości przypadków tak bywa).

Ważne elementy flirtu:

Język ciała- potrafi powiedzieć więcej niż poemat na milion stron. Twoja postawa powinna wyrażać otwarcie- nogi trzymaj prosto obok siebie, dopiero jeśli masz pewność że ich nie widzi możesz je skrzyżować. Ręce trzymaj na udach, na stoliku, zapleć dłonie, trzymaj je pod brodą, nigdy nie zasłaniaj nimi twarzy co gorsza ust czy nie krzyżuj ich na piersi. Siedź lub idź wyprostowany lecz jednoczenie swobodnie. Zamknij oczy i wyobraź sobie że jesteś w ulubionej restauracji z przyjaciółmi. Siedzisz przy stoliku lub właśnie do niej idziesz. Teraz otwórz oczy i zapamiętaj ułożenie Twojego ciała. Ta pozycja wyraża swobodę. W trakcie spotkania ułóż więc tak swoje ciało. Uśmiechaj się. Przećwicz przed lustrem najbardziej twarzowy uśmiech. Zdrowe i pełnie uzębienie przy uśmiechu to podstawa.
Miętoszenie łyżeczki od kawy czy deseru, chusteczki czy zabawa czymkolwiek co jest na stole jest po prostu oznaką braku zainteresowania wobec drugiej osoby. Może wiec po prostu wstań, wyjdź i udaj się do pustego domu?

Działanie- wstydzisz się zagadać bezpośrednio? Rzucanie uwagi w powietrze zazwyczaj się sprawdza- „Co za ciekawe zdjęcie!”, „Ale dziś gorąco!”, „Jakie pyszne danie!”. Uwaga musi być pozytywna. Ktoś na pewno przerwie milczenie, być może nawet Twój potencjalny przyszły partner. Masz więcej śmiałości? Jesteś w galerii handlowej i mijasz na ruchomych schodach cudownego geja? Gay radar brzęczy niczym syrena pożarowa? Puść mu oczko i szybko odwróć głowę w druga stronę. Możesz się nawet uśmiechnąć (subtelnie na miłość boską!). Bądź aktywny, działaj, pamiętaj, że na bezczynności mogą minąć Ci najlepsze lata Twojego życia!

Kontakt wzrokowy- to konieczność! Patrz na niego ponętnym wzrokiem, przetestuj go najlepiej w lustrze. Tępe cielęce spojrzenie raczej zniechęca to samo bieganie wzrokiem po wszystkich kontach. Spójrz mu głęboko w oczy przez 2-3 sekundy z lekko (lekko!!!) przymróżonymi powiekami i szybko spuść wzrok w dół, możesz się przy tym delikatnie uśmiechnąć. Powtórz w takcie rozmowy kilka razy. Broń boże od wzroku spaniela czy latania oczami po jego ciele, a w szczególności rozporku.

Słuchaj- Dojrzały, mądry i inteligentny facet ma zawsze wiele do powiedzenia. Bądź przy tym uważny a jeśli temat Cię nie interesuje lub nie masz pojęcia o czym on mówi sprowadź rozmowę delikatnie na inny tor. Przytakuj lecz nie jak piesek na tylnim siedzeniu poloneza. Pamiętaj również że każdy facet uwielbia słuchać, a zwłaszcza siebie samego. Ważna zasada; słuchaj- skomentuj- komplementuj. Krótko i sensownie. Sam też się odzywaj. Milczek bez własnego zdania to marna opcja nawet dla napalonego szesnastolatka.

Uszanowanie prywatnej przestrzeni- Jeśli chodzi o kontakt fizyczny siedź bądź idź w odpowiedniej od niego odległości. Jego strefa osobista to 30 cm do o koła jego ciała. Wolno Ci ją przekroczyć tylko KILKA razy podczas spotkania. Przestrzeń prywatna to także szczegóły życia osobistego Twojego przyszłego partnera. Zarobki, relacje z rodziną, majątek. Po prostu nie wypada o to pytać. Jeśli zechce opowie Ci sam. Udawaj wtedy znikome zainteresowanie, a nawet zażenowanie. Niech nie myśli sobie że szukasz bogacza z poukładaną rodzinką (choć w rzeczywistości chłoniesz każde słówko). Jeśli bez przerwy na oddech nawija o wspaniałości swojej mamusi, swoich kolosalnych zarobkach lub ostatnim partnerze cofnij się do działu Co to jest dobry partner? Typowe cechy bubla- palanta- wystarczy jedna do zwrotu.


Pytania- Zadając mądre pytania, otrzymasz odpowiedzi, które dadzą Ci mnóstwo ważnych i praktycznych informacji o mężczyźnie z którym rozmawiasz. Celem zadawania pytań numer 2 jest to by poczuł się przy Tobie wspaniale. Dlatego też nie zadawaj pytań typu "Co Cię boli" albo "Co najgorszego przytrafiło Ci się w życiu" - bo gdy zacznie na nie odpowiadać - od razu będzie czuł się źle i skojarzy ten stan z TOBĄ.
Mądra rada: zadawaj tylko takie pytania, na które odpowiadając, na pewno będzie czuł się wspaniale. Zapytaj na przykład:
- Co sprawia, że czujesz się cudownie?
- Co Cię w życiu najbardziej kręci?
- Co trzeba robić, żeby wyglądać tak, jak Ty?
- Co sprawiło, że do mnie napisałeś?
- Co Cię we mnie na tyle zainteresowało, że chciałeś się ze mną spotkać?
- Co Ci się najbardziej podoba w facetach?
- Co jest Twoją największą pasją?
- Co kochasz robić?
Niech to nie będzie przesłuchanie! Raczej ukrywaj i maskuj swoje pytania, np.:
"Ciekawi mnie, jak taki facet, jak Ty, przeżywa prawdziwą miłość od pierwszego wejrzenia...?"
"Czasem pytam się facetów, z którymi się spotykam, co ich we mnie na tyle zainteresowało, że chcieli się ze mną spotkać...?"
"Czy kiedykolwiek sprawdzałeś, jak wiele przyjemności jesteś w stanie znieść w trakcie jednej nocy?"

Komplementy- zawsze i wszędzie, nawet jeśli nie ma za co. Choćby jego koszula. Jak stylowo w niej wyglądasz! Jest jedna prosta zasada: Twój facet jest najbardziej męski, najmądrzejszy i najsilniejszy. Naucz się tego na pamięć. Komplement to nagroda. Komplementuj go zawsze gdy zdobił coś co Ci się spodobało. Zbytnia przesada nie jest również wskazana. Rzucanie milionów komplementów dziennie obniża ich wartość i powoduje iż nie są odbierane jako szczere. Jeśli chcesz zrobić szczególne wrażenie wysil się trochę. Chwalenie jego oczu jest proste i zapomni o tym w ciągu następnej minuty. Znajdź w nim coś oryginalnego i pochwal to. Jeśli nie zrobił  tego nikt przed Tobą na bank Cię zapamięta. Komplement musi być też w miarę szczery, w przeciwnym razie możesz zostać szybko zdemaskowany.

Działania pomocnicze- Możesz delikatnie naśladować jego ruchy. Jeśli rozmowa toczy się radośnie i dobrze się wam rozmawia najprawdopodobniej czynisz to już podświadomie. Niemniej zawsze możesz cos dodać. Twoje ruchy powinny być spokojne i opanowane. Oczywiście jak w przypadku komplementów przesada nie jest wskazana. Małpowanie nigdy nie było i nie będzie odbierane za przyjazny gest. Jednak subtelne naśladowanie jego gestów będzie mu schlebiało.

5 zasad skutecznego polowania
1. poczekaj z seksem- co najmniej po 5 randce. Pamiętaj ze wyczekane lepiej smakuje.
2. Dadaj spotkaniom lekkości- niech będzie miło i prosto (nie prostacko), bez problemów, konfliktów i złych emocji. Nikt nie lubi się przecież męczyć.
3. Stosuj czasową nieosiągalność- odrobina zazdrości i niepewność pozwoli mu za Tobą zatęsknić i zadecydować czy naprawdę chce właśnie Ciebie.
4. Daj mu poczucie wolności- smycz powinna być jak najdłuższa. Choć sam w ogóle nie polecam jej stosowania. Niech czuje się swobodnie, namolna kontrola tylko go spłoszy a z Ciebie uczyni desperata. Niech wizja szczęśliwego i dojrzałego związku a nie smycz trzyma go przy Tobie.
5. Uspokój go, że niczego nie zmienisz- większość ludzi boi się wstępowania w trwały związek z obawy przed tym iż partner zmieni ich porządek świata, lub że zażądają zmiany w nich samych. Dlatego tak bardzo ważnym jest by od początku i zawsze być sobą. Gdy opadnie poziom hormonów, zliżesz wspominany wcześniej lukier ujawni się prawdziwe oblicze partnera, to jaki jest naprawdę. Jeśli zatem okaże się że Twój pierwotny wybór okazał się bublem, pamiętaj że nigdy nie uda Ci się go zmienić. Próby wywołają tylko frustracje zarówno u niego jak i u Ciebie wymień więc go na inny model.     


środa, 30 grudnia 2009

kilka prostych zasad...



Zasada złotego kontrastu
Świat pełen jest przegiętych lowelasków, napakowanych maczo i szarych gejów marzących o wielkiej miłości. Każdy z nich jest wspaniały na swój sposób więc powinien w dosyć prosty sposób znaleźć swojego amatora. Często jednak tak nie jest? Dlaczego? Bo są monocharakterologiczni. Przewidywalni. Nudni. Każdy wie czego się po nich spodziewać. Fascynują niczym nowo wydziergane skarpety od babci znalezione pod choinką.
Każdego z nich można odpowiednio posegregować i wrzucić do odpowiedniego worka. Oszałamiające działanie kontrastu znane jest już od starożytności. Światło i cień, dobro i zło. Interesuje i wręcz uwodzi odbiorców. To jest właśnie sposób by skutecznie utrwalić się w jego pamięci. Być dla niego innym niż reszta. Bądź wiec mądrym kreatorem i mieszaj w sobie kontrasty. Łącz ze sobą z pozoru sprzeczne ze sobą elementy.  Nie ma nic bardziej frapującego niż seksowny przystojniak mówiący mądre rzeczy. A może zmysłowy i emanujący seksem gentelman opowiadający o swej charytatywnej działalności. Albo miłośnik piątkowych teatralnych spektakli, sobotnich imprez i niedzielnych spacerów po parku z aparatem fotograficznym w dłoni? Lub wyborny kucharz i domator, czytający do snu wiadomości finansowe i trzymający pod poduszą skórzany pejczyk? Poszukaj swojego kontrapunktu, sprytnie i inteligentnie go wyeksponuj, a staniesz się dla niego wybitnie fascynującym facetem.  

Zasada magnesu zainteresowania
Magnes zainteresowania to nic innego jak zwyczajna tajemniczość. Pomyśl- jaką masz satysfakcję z czytania książki jeśli od samego początku wiesz ze mordował pomocnik kucharza, lub wiesz że główny bohater na końcu zginie. Dobrze jest zatem byś miał swoje tajemnice. Opowiadasz jakieś historie lecz nigdy ich nie kończysz. Stajesz się wówczas dla niego wielowątkową pasjonującą powieścią. Nieoczekiwane zwroty, mroczne historie, zabawne sytuacje, za każdym razem uchylasz rąbka tajemnicy lecz tylko tyle ile niezbędne jest do podtrzymania zainteresowania. Cały czas coś zdradzasz lecz Twój wybranek ciągle czuje niedosyt, ciągle czuje że kryjesz w sobie jeszcze miliony podobnych historii i aby je poznać potrzeba wam będzie długich miesięcy (oczywiście spędzonych razem). Mówisz mu tyle by czuł się przy tobie bezpiecznie i by Ci ufał jednocześnie na tyle mało by ciągle był Tobą zafascynowany. Jak więc dozować informację? Nic nie rozgrzeje go bardziej niż zaczynanie tematu i kończenie go w najgorętszym momencie, robienie przerw przed puentą, a już w szczególności: „Chciałem Ci coś powiedzieć… chociaż… może lepiej nie…”.
Gdy już na pierwszej randce jest Tobą tak zafascynowany że wypytuje o wszystkie szczegóły powiedz mu, że kiedyś o tym opowiesz, nie dziś, bo "to nie jest rozmowa na tę chwilę", "jest za wcześnie, by o tym mówić", "Opowiem Ci następnym razem." Jest to jednocześnie delikatna sugestia, że chcesz się z nim spotkać ponownie.

Twoja i Wasza przyszłość
Jeśli jest Tobą zainteresowany na pewno zapyta się o Twoją przyszłość. Twoje palny powinny być sprecyzowane na co najmniej najbliższe 5 lat. Nie możesz zgrywać beztroskiego dzieciaczka żyjącego z godziny na godzinę. Jesteś przecież dojrzałym i odpowiedzialnym gejem. Zapytany więc o plany odpowiedz jedynie w ogólnym zarysie o wyznaczonych sobie celach. Stosuj zasadę magnesu zainteresowania. Zdradzaj tylko małe fragmenty i no i oczywiście najsoczystsze kawałeczki swej przyszłości. Wywrzesz na nim niesamowite wrażenie gdy uda Cię się osiągnąć wyznaczony cel o którym mu zaledwie wspominałeś.
Tajemniczość może dotyczyć również waszych planów. Powiedz mu żeby zarezerwował sobie czas i trochę dobrego humoru w najbliższy weekend, ponieważ przygotowałeś dla niego niespodziankę. Nie zdradzaj nic więcej. Twoja tajemniczość doprowadzi go do szału.  Będzie wypytywał i skręcał się z ciekawości. 

Twoja przeszłość
Na pewno o nią zapyta. To sztandarowe pytanie na pierwszych spotkanicha. Będzie pytał o Twoich byłych, jak wyglądały Twój związki i z iloma facetami spałeś. Standardowo nie mów mu o wszystkim. Starannie dozuj informacje. Przede wszystkim wspominaj tylko przyjemne sytuacje i daruj sobie szczegóły życia seksualnego. To może tylko wzbudzić w nim bezsensowną zazdrość, niemiłe stany emocjonalne i jest to najzwyczajniej w świecie nieprzyzwoite.

Teraźniejszość
Oczywiście możesz od razu powiedzieć mu czym się zajmujesz, jakie masz pasje i kim jesteś.
Nici zatem z tajemniczości a nie o to Ci chodzi. Użyj takich słów które zbudują w jego głowie Twój fascynujący wizerunek i zarazem nie zdradzą wszystkiego. Zamiast powiedzieć: „Jestem doradcą finansowym” powiedz: „Pomagam ludziom odnaleźć się w gąszczu przepisów finansowych i dbam o właściwe mnożenie się banknotów.”     
Możesz mu oczywiście opowiadać o każdej sekundzie swojego życia jak to biegałeś po milionach sklepów by kupić spodnie  lub i ile kawałków papieru toaletowego użyłeś by się podetrzeć. Biedak zmuszony tego słuchać, uśnie szybciej niż uda Ci się mrugnąć. Zamiast go zanudzać możesz napomknąć że załatwiałeś dzisiaj ważne sprawy na mieście. Jeśli będzie dalej ciągnął Cię za język powiedz że kupiłeś wymarzone dżinsy jednak pokażesz mu je przy następnym spotkaniu (znowu sugerujesz druga randkę). Zawsze zdradzaj tylko trochę a całą resztę zostaw tylko dla siebie. Zdradzę Ci jeszcze jeden sekret dzięki któremu na długo zapadniesz w jego pamięci. Zawsze staraj się o niebanalne odpowiedzi na banalne pytania. Np. na pytanie: „Co u Ciebie?” odpowiedz: „Nic nowego, wszystko po staremu- władza, seks i kupa kasy”.


Techniki podboju


Techniki podboju bywają różne i jest ich tyle i ile istnieje samych teoretyków podboju. Spokojnie, cóż nam po samej teorii, zajmijmy się praktyką.



Wędka, a może sieć?

Przed jakimkolwiek wyjściem na połów powinieneś sporządzić plan działania i odpowiedzieć sobie SZCZERZE na kilka pytań, nie da się przecież ustrzelić tygrysa z niewypału.

A wiec stań przed lustrem, tak, właśnie teraz. Przed największym jakie masz w domu. Najlepiej zrób to wtedy gdy będziesz miał pewność że nikt nie będzie Ci przeszkadzał (kota nie liczymy) Zapytaj się na głos:

Czy odpowiadam gejowskiemu wyobrażeniu o atrakcyjnym facecie?

Bez tego ani rusz! Jesteś przecież niczym towar w ogromnym gejowskim supermarkecie, dobry marketing to podstawa. Jeśli ktoś ma się zdecydować na nabór bądź towarkiem na który ma ochotę i nie wróci z reklamacją po godzinie.

Czy podobasz się sobie?

Czy byłbyś w stanie kochać się z samym sobą gdybyś mógł przejść na druga stronę lustra?

Czy się lubisz?

Teraz przebierz się w strój Adama, naszego pradziadka (ten zanim małpa Ewa wcisnęła mu owoc w gardło).

Czy akceptujesz swoje ciało?

Czy dobrze się czujesz w swojej skórze?

Bez tego nie możesz być sexy! Jeśli odpowiedziałeś przecząco choć na jedno z pytań zacznij działać! Schudnij albo przytyj, wyrzeźb sobie mięśnie (nie lubisz siłowni? basen też doskonale rzeźbi mięsnie! A może jogging?). Uporządkuj swoje życie osobiste, przestań się motać i gmatwać. Gdy już to robisz zacznij tym emanować- zadowoleniem, radością, chęcią życia. Nasze europejskie społeczeństwo zwykło uciekać od emocjonalnych wampirów przelewających w każdą z napotkanych osób czarę swojej goryczy i spapranego życia. Ciesz się każda chwilą a jeśli tak nie jest to chociaż udawaj. Ponury knur z martwym spojrzeniem nie jest sexy nawet odrobinkę. Stękający, kwękający i poobijany również.

Co do wyglądu wcale nie musisz być wcieleniem Brata Pita czy uskrzydlonym Di Caprio. Choć nie da się ukryć że znakomita większość facetów to wzrokowcy i im bliżej Ci do celebrytów tym masz większe szanse. Na szczęście w swej przypadłości faceci nie rozróżniają szczegółów i dają się skutecznie oślepić ogólnym wrażeniem. Najważniejsza jest pierwsza minuta. Jeśli uda Ci się w ciągu niej oślepić go swoim blaskiem, jest Twój.



Czy masz poczucie humoru?

Naburmuszony kogucik, przewrażliwiony na swoim punkcie nie ma szans na znalezienie odpowiedniego gospodarza. Wyluzuj już teraz, zacznij śmiać się z samego siebie, żartuj z swoich przywar, zadbaj by codziennie dobrze się bawić. Dobrze sprawdzają się kawały. Wśród znajomych najlepszą furorę robi gej opowiadający dowcipy o pedałach lub co lepsza autentyczne historyjki z puentą w tle oczywiście o tematyce gejowskiej. Bądź duszą towarzystwa wówczas zwrócisz uwagę swojego Księcia. Doda Ci to również wdzięku i wielbicieli, każdy przecież chce się dobrze bawić. Jednak miej się na baczności!! Rechoczące smoczysko czy głośny piskliwy ropuch skutecznie odstraszy każdego. Śmiej się więc często lecz w odpowiednim tonie, nie zagłuszając śmiechu innych.

Pewnego wieczoru udałem się ze swoimi znajomymi, Arkiem, Rafałem i jego przyjaciółmi, na gay spotkanie do ogródków ulubionej piwiarni. Arek miał nadzieje na owocny podryw bowiem ekipa składała się jedynie z branżowców. Ubrani wiec w najlepsze ciuchy, hektolitry perfum z feromonami dziarskim krokiem przekroczyliśmy próg gayfriendly lokalu. Od razu przykuliśmy spojrzenie kilku przystojniaków. Przy stoliku w koncie ogródków siedział znajomy Rafał z paczką przyjaciół. Pospiesznie się dosiedliśmy i wówczas to zorientowałem się że Arkowi wpadł w oko przystojniak siedzący tuż obok niego. Rozmowa toczyła się swobodnym torem i od drinka do drinka Rafał zaproponował że opowie wspaniały kawał robiący furorę u niego w pracy. Gdy doszło do puenty wszyscy się roześmiali prócz Arkowego absztyfikanta. Po minucie grupowej konsternacji wybuchł tak gromkim i obezwładniającym śmiechem że słyszano go ponoć nawet w toaletach i na zapleczu a w samochodzie zaparkowanym nieopodal naszego stolika włączył się alarm. Wieczór skończył się dosyć owocnymi połowami, niestety nie dla niedoszłego absztyfikanta Arka.

Czy potrafisz uwodzić?

Uwodzić to znaczy założyć wodzę tak by nic nie poczuł i nawet sam ku temu pochylił głowę. Flirt jako taki nie musi do niczego prowadzić. Podkręca atmosferę i jest bardzo przyjemny do obu stron, dodaje pikanterii. Uwodzenie jest zaś krokiem więcej, jest wybitnie celowe. Uwodzenie to oswajanie, zakładanie smyczy, jedzenie z reki czy nadstawianie śliweczce kompotu. Łapiesz?



Czy umiesz się znaleźć w każdej sytuacji?

Zdecydowaną rolę odgrywa tu inteligencja. Chłopak mający trochę oleju w głowie będący nawet tylko po gimnazjum nie przyjdzie na pogrzeb w rozpiętej kolorowej koszuli, w krótkich spodenkach na przyjęcie, nie tańczy jako jedyny na parkiecie, nie robi burdy na pół miasta gdy ktoś mu zarysuje lakier na samochodzie i potrafi porozmawiać na każdy temat. Szybko się uczy naśladując innych i przyswajając dobre wzorce. Bądź bystry, to zawsze jest w cenie.



Czy wpadasz w panikę gdy zaczepia Cię atrakcyjny facet?

Jeśli jesteś gotów by znaleźć tego jedynego musisz się pogodzić z zaczepkami. Nie oznacza że musisz je lubić, jednak facet na poziomie nie zaproponuje Ci skoczenia do darkroomu, a co najwyżej taniec lub drinka (pilnuj go jednak, by później przypadkiem nie urwał Ci się film i byś się w owym darkroomie nie obudził). Jeśli zaczepi Cie facet który Ci się nie podoba- trudno- potraktuj to jako ćwiczenie. Przy spotkaniu z tym wymarzonym łatwiej zachowasz zimną krew. Daruj sobie nieśmiałość, na to dał się porwać jedynie św Mikołaj. Trzeba łapać szansę. Kto wie jak długo będziesz czekał na następną!



Czy jesteś zabezpieczony finansowo?

Absolutnie nie może być tak że przymierasz głodem i przez to znalezienie sobie faceta jest Twoją ostatnią szansą na w miarę godziwe życie. Najprawdopodobniej on albo to wyczuje i zwieje albo po prostu to wykorzysta. Jako desperat gotowy na wszystko na pewno nie znajdziesz dobrego faceta. Nadziejesz się na kutafona który przy najbliższej okazji wypomni Ci ze się Tobą zajął, Dupka Karierowicza który nigdy nie będzie Cię cenił bo nawet na siebie zarobić nie potrafisz, lub natrafisz na Szczodrobliwego Popaprańca który zamknie Cię z złotej klatce i będziesz robił za jego niewolnika.





Czy musisz dochodzić do siebie po niepowodzeniu?

Nie można odrzucić możliwości iż Twoje starania pójdą na marne i absztyfikant nie wykaże cienia zainteresowania. Jego strata, Ty zrobiłeś wszystko co mogłeś. Jesteś wspaniały lecz widać nie dla niego. Może się na Tobie nie poznał. Możesz nie być w jego typie. Może liże rany po świeżym rozstaniu. Może jest bi? Cholera go wie, możliwości jest miliony. W ogóle się tym nie interesuj. Szkoda czasu. W morzu jest wiele ryb!



Czy potrafisz kręcić i manipulować?

To nie brzmi wcale niemoralnie czy dziwnie jak za pewne myślisz. Nikt się nie oburza gdy reklamy obiecują że rewelacyjny proszek usunie każdą plamę. Kupujesz choć wiesz że plama z buraczków na Twoim ulubionym swetrze i tak za pewne nigdy nie zejdzie. To samo dzieje się w relacjach z facetami. Potencjalny absztyfikant (nawet TY) ma jakieś wyobrażenie o drugiej osobie którą powinno się spełnić, choć nie koniecznie w dosłownym znaczeniu. Oznacza to by zachować coś w tajemnicy, nie ujawnianiu wszystkich asów. Na pierwszych randkach tryskaj pozytywną energia nawet jeśli straciłeś właśnie pracę. W tej sytuacji zapytany o nią odpowiedz że zajmujesz się obecnie swoimi pasjami (masz przecież w końcu czas by przeczytać zaległe książki). Dobrze sobie radzisz, masz cudownych przyjaciół i wspaniała rodzinę oraz jesteś okazem zdrowia i zadowolenia. Nie musi wiedzieć że jesteś na diecie, wiec zgrabnie wykręcasz się od deseru. Niech żyje w błogiej nieświadomości, że wieczory spędzasz samotnie z telefonem w reku czekając na smsa od niego więc na najbliższy tydzień planujesz sobie czas dla przyjaciół i rodziny. Niech Cię jednak ręką boska borni przed zafałszowaniem rzeczywistości. Kłamstwo bowiem ma krótkie nogi i szybko wyjdzie na jaw.


poniedziałek, 16 listopada 2009

Przymiarka, przeróbka, zwrot i reklamacja.



Każdy z nas wie, czym kończy się nie przymierzanie ubrań przed zakupem- trzeba później oddać do sklepu albo opylić na allegro, rzadko bowiem, spontaniczny nabytek dobrze leży, idealnie pasuje, nie pogrubia czy nie eksponuje nadmiernej szczupłości. To samo z facetami. Podoba Ci się jakiś? Przyjrzyj się uważnie, w dziennym świetle oczywiście (sztuczne sklepowe halogeny potrafią zupełnie zmienić wygląd). Sprawdź materiał, splot, osnowę. Jak jest utkany? Czy będzie pasował do wszystkiego? Drapie? Nie będzie się czasem pruł a może szarpał?  Gryzie? Uczula? Jak zniesie częste pranie? A może wymaga specjalnego traktowania- pralni chemicznej? Markowy czy zwykła tandeta? Mocny czy delikatny? Sztuczny a może naturalny? Nie narobi obciachu? Skoro jesteś tak krytyczny wobec swetra czy koszuli, czemu lądujesz potem z jakimś zupełnie nieodpowiednim i niedopasowanym bublo-dupkiem? Nie pasuje przecież do Ciebie facet, który cały czas przeszkadza, męczy a na koniec nie możesz się go jeszcze pozbyć. Kumple nie chcą, nawet ukraiński ogrodnik nim wzgardzi, bo niejedno widział. Zastanów się nad tym i zanim kolejny raz stracisz głowę na pierwszej czy trzeciej randce, wyobraź sobie, że masz na tą przyjemność wydać conajmiej 2 pensje, (bo tak długo będziesz dochodzić do siebie po kolejnym zawodzie). Powinieneś, zatem to dokładnie przemyśleć. Nie kupuj pochopnie! Zawsze, ale to zawsze znajdzie się kolejny sweter czy koszula- następny mężczyzna.

Co jednak zrobić, gdy jest to ostatnia sztuka z kolekcji. Ostatni model, strasznie Ci się podoba i nie chcesz nawet myśleć o czekaniu na pojawienie się następnej kolekcji, lecz rozmiar nie ten. Brać? To zależy. Zawsze można przecież ciut przerobić. Pamiętaj, że po przeróbce jednak nigdy nie będzie tak dobrze leżeć. A może wcisnąć się na siłę? Najgorszy jest wybór absztyfikanta za małego o numer czy dwa. Można niby (mu) popuścić, jednak to zawsze widać. Będą ślady po pruciu. Jakoś się w ten związek wciśniesz, będzie jednak dosyć niewygodnie. O jedne numer czy dwa za proste myśli, głupie odpowiedzi, nie wyczuwanie ironii nie mówiąc już o łapaniu aluzji czy podtekstów (zwłaszcza tych pikantnych), zawężone poglądy będą Cię zawsze uwierały. On jest po prostu maluczki i już. Wziąłeś sobie za ciasnego. Prędzej czy później zrzucisz z siebie ten model wzięty z re-kidsa i zwiejesz. Bądź, co gorsza podzielisz swoje smutki z butelką wina i kotem.
Trochę lepiej ma się sprawa nabytków za dużych. Powinieneś być sprytny. Na początku masz spokój, bowiem Pan Za Duży jest za pewne w stanie otępienia hormonalnego, Kiedyś jednak przestygnie i zobaczy, że coś tu jest niedopasowane. Nie podzielasz żadnej jego pasji (wolisz, gdy komputerowe 24 na dobę i bekanie na czas), nie poradzisz mu w zawodowych problemach, (bo Twój świat to imprezy i wieczny student lub, co gorsza dożywotni garnuszek u rodziców), nie pogadacie o lekturach (wolisz  tabloidy a on Bułhakowa).  Pan Za Duży zniknie nad wyraz niespodziewanie. Szukaj, więc zawsze swojego rozmiaru, no ewentualnie odrobinę mniejszego lub większego.
Pamiętaj- może i przeciwieństwa się przyciągają, ale podobieństwa do siebie pasują!

Swojego czasu wśród moich znajomych pojawił się nijaki kolega Paweł. Megaprzystojny student romanistyki. Wysoki, super ciało, wysportowany. Jako romanista wysoko wyspecjalizowany w podobnych temu sztukach miłosnych. No i całkiem dobrze rokujący na przyszłość. Miły i inteligentny, bez nałogów, budził zaufanie i  łatwo nawiązywał kontakty z ludźmi z branży. Chętnie dawał się zapraszać na obiady. Bardzo doceniał wspólne zakupy, zwłaszcza te w markowych sklepach i wycieczki zwłaszcza te zagraniczne, płacone oczywiście z kart kredytowych jego absztyfikantów. Raj z nim trwał do czasu kiedy poznał innego kochanka z grubszym portfelem który dał się nabrać na błękit jego oczu. Wówczas to miał niezwykłą zdolność wyparowywania z życia dotychczasowego faworyta zostawiając go w stanie emocjonalnej burzy. Gdy tylko sprawy zachodziły za daleko uroczy studencik zaczynał grę od nowa. Minęło kilka lat, Pawełek powodzenia jak i za pewne potencji oraz urody nie stracił miewa się całkiem dobrze, czasem jedynie zmieniając rewiry swej działalności.     

Bądź czujny, rynek matrymonialny, bowiem niewiele różni się od zwykłego bazaru na Twoim osiedlu. Wszędzie prawie taka sama tandeta. Przerzucisz pewnie stertę chłamu, by znaleźć jakąś perełkę. Jeśli znasz się, choć trochę na życiu powinieneś umieć odróżnić tanią tajwańską podróbkę od szlachetnego oryginału. Sęk w tym, że podróbki bywają coraz lepsze. Musisz wykonać szereg testów w celu sprawdzenia jak się nosi i czy nie zbiegnie się w praniu. Używanej tandety ciężko jest się, bowiem pozbyć. Zatem bierz na kredyt, nie inwestuj dużo, (nie ma to jak trial version), póki nie nabierzesz pewności, że towar jest z wysokiej półki. Zgromadź jak najwięcej informacji. Wypytaj znajomych, poszukaj w Internecie (wujek google zawsze chętnie, a często i nad wyraz skutecznie pomoże). Najlepszym źródłem informacji są jego przyjaciele i byli faceci- z tymi ostatnimi ostrożnie. Panowie Tajlandzkie Podróbki udają kogoś, kim nie są, żyją na kredyt, nie mają na benzynę do BMki z czwartej ręki. Żerują na naiwnych chłopakach, dyplom kupili na ruskim targu, a swoje sukcesy wysysają z palca- często brudnego. Te wszystkie perełki nie koniecznie występują na jednym naszyjniku. Podróby chętnie pojawiają się na wszystkich dostępnych wydarzeniach i gay klubach czy barach w każdy dzień tygodnia, gdzie sącząc darmowe drinki (lub te najtańsze) prezentują swój pawi ogon ze sztucznych piór. Podróbki to całkowita strata czasu dla poszukiwacza dobrego męża takiego jak Ty.

Zdarza się i to (na nieszczęście) całkiem nie rzadko, że cudnie zapakowany Materiał na Partnera po rozwinięciu i kilku ponownych przymiarkach w domu (patrz halogeny) okazuje się być  bublem!!! Żadne przeróbki nie pomogą. Trzeba się go jak najszybciej pozbyć, co też nie zawsze jest najłatwiejsze. Pozostawanie z nim w bliższych stosunkach zawsze skończy się katastrofą.

Typowe cechy bubla- palanta- wystarczy jedna do zwrotu

Alkohol
Jeśli nie masz doświadczenia z typem pijaczka nie szybko go zdemaskujesz. Być może miną tygodnie albo nawet miesiące zanim zorientujesz się, że Twój Idealny Mężczyzna wcale nie wyjeżdża na konferencje czy siedzi i się uczy do kolokwium tylko najzwyczajniej w świecie chleje. Nakryjesz go kiedyś, bo alkoholicy łżą jak z nut i lubią w tym przesadzać. Mają też mocno rozdmuchane ego- bywają (w swym alkoholowym przekonaniu) Bondami, Agentami Specjalnymi zdarzają się nawet Bogowie. Dodatkowo wyszkolisz się w robieniu sobie make, upa bo gdy wypije rączka robi mu się ciężka i lubi przyłożyć. Gdy tylko się zorientujesz znikaj jak najprędzej. I żeby nie przyszło Ci do głowy wyciąganie go z nałogu. Stracisz swoje najlepsze lata, bez rezultatu i sensu.

Przemoc
Często, choć niekoniecznie zakrapiana alkoholem. Jakakolwiek by była- psychiczna czy fizyczna- wiej ile sił w nogach!!! No chyba, że nie możesz żyć bez sado- maso.

Internet, hazard, sex
Nałóg skutecznie uniemożliwi powstanie jakiejkolwiek więzi emocjonalnej miedzy wami. Hazardzista ma wiecznie zajęte wieczory i po jakimś czasie podłączy się do Twojego portfela. Seksoholik boi się intymności, więc rąbie, co popadnie. Uzależniony od Internetu ma więcej uczuć do swojego laptopa niż do Ciebie. Spróbuj mu go zabrać a się przekonasz. Najlepiej wiec usuń się całkowicie z jego życia.

Dragi
Jeśli sięgniesz po towarek z wyższej półki, możesz tam znaleźć kokainę. Elegancki narkotyk studentów wolnych zawodów mających bardzo dużo nauki, prezesów i maklerów giełdowych. Zwykle jednak bierze szczebel średni z dużymi aspiracjami i na takowych szybko się kończy. Jeśli zatem wybranek charakteryzuje się niespożytą energią, nie śpi po nocach, pociąga nosem i ma seksownie rozszerzone źrenice prawdopodobnie jest kokainistą. Nie będzie śmierdział i rzygał nie mniej go nie polecam.


Inne niepokojące zjawiska:

Piotruś Pan
Chce się bawić, aktualnie Tobą- swoją nową zabaweczką. Pobawi się, powozi autkiem i ciśnie w kont. Przypomni sobie o Tobie za pół roku. Nie dorósł i już nie dorośnie. Piaskownica to nie Twój poziom- wstań otrzep się z piasku i do domu!

Niedostępny emocjonalnie
Niby jest, ale tak jakby go nie było. Nie dzieli się swoimi sprawami i nie interesują go Twoje. Zazwyczaj obcina przy Tobie paznokcie i ogląda mam talent siedząc na drugim końcu kanapy. Ożywia się ewentualnie w łóżku- daj sobie chłopie spokój.

Niedostępny społecznie
On kogoś ma, ale to ukrywa. Jeśli tylko na to wpadniesz, daj sobie spokój. Szkoda czasu. Jesteś wart czegoś więcej.

Chorobliwy skąpiec
Byle rachunek (nawet bilet MZK) staje mu kością w gardle, prezentów nie robi (chyba, że z kiosku pod klatką), pije wodę z kranu, a na wakacje jeździ do znajomych za friko. Jak już będziesz miał pewność, że to on, weź go do najlepszej w mieście restauracji, zamów homara i kawior- koniecznie podwójne porcje. Popij butelką cristala. Rozkoszuj się jego cierpieniem. Deser możesz sobie podarować.


Synek mamusi
Najważniejsza osoba w jego życiu już istnieje i obejmuje nawet 3 następne w kolejce wakaty. Wiec masz szanse być tym czwartym, choć marne. Jeszcze lepsza opcja- mamusia nie jest uświadomiona i z nią mieszka. Tak pozostanie na zawsze. Nawet po jej śmierci. Amen.




sobota, 14 listopada 2009

Gdzie go szukać?? Secondhand, targ, a może salon D&G??



To zależy, czego tak na prawdę szukasz. Wrażliwego artysty z fantazją? Wytresowanego mena po przejściach? Czy bogacza z wyższej półki? Potencjalni kandydaci bywają w różnych miejscach, oferują różne atrakcje. Twoje poszukiwania powinny być raczej dyskretne. Nikt nie zwróci uwagi na desperata opętanego szaleńczą rządzą posiadania faceta. Jedyne, co możesz przez to zyskać to status persona non grata. Trzeba się odrobinę wysilić i stworzyć okazję do „przypadkowego” spotkania na neutralnym gruncie.

Czasem tego jedynego mężczyznę łatwiej spotkać przy śmietniku lub na znienawidzonej uczelni w zapuszczonym mieście gdzie diabeł mówi dobranoc niż na ekskluzywnym gayparty. Szczęściu zawsze można pomóc jednak życie i tak zrobi swoje. Pewien młody gej, nie dostał się na swoją wymarzoną uczelnię wyższą. Nie został również przyjęty na uczelnię swojego drugiego wyboru. Rozpoczął pobieranie nauk wyższych w podupadłej placówce naukowej w miejscowości którą czasem nawet pomija się na mapach. Snując się po szarych i opleśniałych korytarzach swojego instytutu, smutny i wpatrzony w brudną posadzkę z powodu swego naukowego niespełnienia wpadł na urodziwego chłopaka rozsypując mu kokosowe drażetki po całym holu. Dalszej części historii chyba nie muszę opowiadać.:) 

Jesteś za pewne w pełni świadomym gejem już, od co najmniej kilku ładnych lat. Zatem na pewno masz homoseksualnych przyjaciół i znajomych. To nie prawda, że wszyscy oni mają już kogoś, prowadzą szczęśliwe życie i wymazali dawnych amantów z pamięci i ich numery z komórki. Każdy, nawet szczęśliwy gej, jakieś namiary jeszcze ma (choćby na czarną godzinę). To jest istna kopalnia kontaktów! Sporządźcie, zatem wspólną listę wszystkich znajomych singli i par (osoby gayfriendly też są mile widziane). W ten sposób macie już listę na wspólną zapoznawczą prywatkę! Spotkanie w branżowej kawiarni? Może parapetówka? Urodziny? Powrót z zagranicy? Powodów jest miliony by urządzić gayparty. Podstawowa zasada- absolutny luz i spontan. To skutecznie rozluźnia atmosferę. Konieczna będzie muzyka z najlepszych lat zaproszonych panów. Wszystkie single poczują się młodo i męsko. Nawet bankowy sztywniak wyluzuje przy hitach z własnej młodości. Reszta zrobi się sama. Takie stadko samców zgromadzonych na malej powierzchni spowoduje powstanie elektryczności statycznej i pomiędzy niektórymi zacznie iskrzyć…



Najpopularniejszą opcją jest mężczyzna z drugiej reki. Może źle się to kojarzy, lecz taki facet zdobył już trochę życiowej mądrości, wie, co, kiedy i jak powinno się robić, a Ty nie będziesz musiał pełnić nauczycielskiego wakatu. Prawdopodobieństwo spotkania kawalera, który jest po kilku związkach jest dosyć wysokie, dlatego nie masz się, czym specjalnie martwić. Należy mu się bliżej przyjrzeć, a raczej jego byłym eksmężom. Być może brzmi to absurdalnie, ale to oni są kluczem do jego serca, a ich rozstanie matrycą przyszłego z nim związku. Trzeba zadać sobie trochę trudu i stworzyć portret psychologiczny jego byłych i ich byłego związku. Gdy masz to narzędzie w dłoni, reszta pójdzie jak z płatka. Oczywistym jest że w okresie godowym grubo podkreślasz wszystkie cechy, które w byłym mężczyźnie cenił i to, czego mu brakowało, a pod dywan chowasz te, przez które się rozstał. O dziwo u większości z nas problem jest ten sam- zakochujemy się w radosnym, samodzielnym, atrakcyjnym i zainteresowanym światem przystojniaku, a rozstajemy się z zrzędzącym, zapuszczonym i jędzowatym dupkiem. Ty oczywiście jesteś tylko i wyłącznie radosny, samodzielny, atrakcyjny i zawsze taki będziesz, Ba! Brzydzisz się jędzowatych dupków. 



Niedzielne popołudnie. Spacer w miejskim parku. Nagle Twój gej radar robi beeeep!!! na widok przystojnego blondyna o morskich oczach zerkającego ukradkiem z nad ksiązki. To wprost wymarzona sytuacja by upadła Ci torba i wysypały się ksiązki, spadł Ci łańcuch w rowerze, byś się potknął. By zrobić COKOLWIEK, co powoła przystojniaka do działania. Więc do dzieła! Mieszaj przerzutki w rowerze aż ogłupieją, stań na największy kamień na ścieżce by się poślizgnąć, niech torba ześlizgnie się z Twojego ramienia tuz pod jego stopami. Stwórz sytuację, w której stanie się Twoim rycerzem, wybawcą, męskim ramieniem. Poproś o jakąś drobna pomoc fizyczną, wskazówkę intelektualną. Nic tak nie doda mu skrzydeł jak pouczenie Ciebie. Korzystaj z okazji póki czas! Nawet, jeśli Twój gej radar Cię oszukał to jest to idealny trening!



Najważniejsza zasada w zadawaniu pierwszego pytania podrywowego- musi być tak sformułowane, żeby wymagało dłuższej odpowiedzi.



Zadanie więc pytania o godzinę, ogień czy lokalizację toalety jest niewskazane. Każde z tych pytań można załatwić nawet jednym słowem i co dalej? Musisz się zorientować czy masz do czynienia z singielkiem czy mężczyzną, który tylko spokojnie czeka na rychłe przybycie swojego ukochanego.

Uwaga! Związanych, zaręczonych i innych pozostających w TRWAŁYCH związkach zostawiasz w spokoju albo, co lepsze- omijasz szerokim łukiem. Wbijanie się w czyjś związek, nawet dramatycznie i piekielnie nieszczęśliwy (a taki jest zawsze według zeznań świeżo połechtanego faceta) jest odrażające, świadczy o kompletnym braku poczucia własnej wartości, moralnego kręgosłupa, a także klasy, skoro całkowicie świadomie i dobrowolnie wchodzi się w rolę tego trzeciego-intruza.

Ku przestrodze rozbijaczom związków, a ku pocieszeniu zdradzanym facetom- absolutna ale to absolutna większość mężczyzn nigdy nie rozstanie się dla kochanka. Ba! Nigdy tez z owym nie będzie. W naszym ukształtowanym przez miliony pokoleń męskim poczuciu wartości wszyscy (a przynajmniej Ci dojrzali i zdrowi umysłowo) czujemy że kochanek nie jest tego wart. Startował przecież z pozycji szmaty, nawet, jeśli przyjemnie było się w nią wycierać. Oczywiście wyjątki lubią chodzić po ludziach, (gdy np. facet myślał o rozstaniu przez poznaniem kochanka), jednak zazwyczaj kończy się tak, że niechciany absztyfikant spędza najlepsze lata swojego życia za kurtyną never ending związku ukochanego zgrywając Wertera, rycząc rzewnie w każde samotne święta do poduszki i wysyłając mu życzenia urodzinowe dyskretnie na służbowego maila.



A może metoda na swatkę? Podobna do poprzedniej, lecz znacznie szybsza. Chcesz wyswatać swojego kumpla. Oczywiście nie jest on tak wspaniały jak Ty. Jako kumpel do rany przyłóż okazujesz najprawdziwszą troskę i obiecujesz przedstawić mu zajebistego faceta, którego właśnie poznałeś jednak w wersji oficjalnej Tobie nie odpowiada on pod jakimś tam względem. To zapewnia Ci bardzo bezpośredni dostęp do cudownego mężczyzny, od którego przecież Ty sam nic nie chcesz, co go dodatkowy zaintryguje. Poprzez stworzenie takiej sytuacji możesz rozmawiać z nim dosłownie o WSZYSTKIM i zadawać nawet bardzo niewygodne pytania, a dla Ciebie istotne. Wyobraź sobie, że stoisz oko w oko z wspaniałym chłopakiem i pytasz o jego plany na przyszłość, ideał faceta, oczekiwania, preferencje seksualne, bo wydaje Ci się, że powinien poznać Twojego przyjaciela. No przepraszam, przecież musisz go zapytać o to wszystko w końcu chcesz mu pomóc. Przecież Ty wcale nie jesteś nim zainteresowany. Uspokojona tym ptaszyna wyśpiewa Ci całą prawdę. Cóż za wspaniała okazja! W czasie jednego spotkania możesz się dowiedzieć więcej niż romansując z nim przez kwartał! Jakież to ekonomiczne i jakie oszczędne! Dla zachowania pozorów podsuwasz mu kumpla czy przyjaciela, który oczywiście nie jest spełnieniem jego marzeń. Po paru dniach wysłuchujesz reklamacji (wówczas stajesz się personifikacją jego najskrytszych tęsknot, o których Ci tak otwarcie opowiadał). Okazujesz najszczerszą empatię i asocjację, bo wiesz jak pragnie fajnego partnera ( w domyśle takiego jak Ty), oczywiście następnie przedstawiasz mu kolejnego kumpla- jeszcze gorszego. Po kilku razach dojdzie do wniosku, że jedynym odpowiednim mężczyzną jesteś tylko Ty. Sposób godny polecenia, bo w najgorszym z przypadków zyskasz dobrego kumpla ( i jego fajnych kolegów…).



Metoda na faceta kumpla. Twój przyjaciel ma fajnego mężczyznę, gdy na niego patrzysz robi Ci się ciepło, wydaje Ci się że jest tym z rodzaju BFF (bardzo fajny facet). Ich związek jest w rozsypce i pozostaje kwestią czasu kiedy się zawali? Właściwie już jest jednym wielkim kryzysem, a Ty musisz tego wszystkiego wysłuchiwać i udzielać całodobowych rad przez telefon swojemu kumplowi. Zostałeś wciągnięty w rolę pośrednika, prokuratora, obrońcy, sędziego lub rozjemcy. Wspaniale! Masz pod ręką arsenał skutecznej i tajemnej broni. Znasz wszelakie wady, problemy i tęsknoty faceta, który Ci się podoba, lecz na razie nie jest Twój. Nie bądź kutafonem czy sępem!! To co się dzieje między nimi jeszcze Cię nie dotyczy!  Umywaj więc ręce od rozkładu fatalnego związku. SPOKOJNIE czekaj. Nadejdzie Twoja kolej. Zachowasz twarz, honor i przyjaciela. Niech Ci wystarczy dostęp do cennych informacji: Ty pierwszy dowiesz się, kiedy go pocieszyć i jak skutecznie to zrobić. Zabaw się w bacznego obserwatora i wyciągaj konstruktywne wnioski. 



wtorek, 3 listopada 2009

Co to jest dobry partner (mąż)?


Wróćmy jednak do wersji optymistycznej. Jesteś w dorosłym i dojrzałym mężczyzną, idea znalezienia partnera jest szczytna lecz nie paląca i brzydzisz się chwytać jej jak tonący brzytwy. W dupie masz kumpli i ich paplaninę, jesteś szczęśliwy, mógłbyś być jednak szczęśliwszy z partnerem.
Wiec, kim jest owy dobry partenr? Przystojny, inteligentny, elokwentny, boski w łóżku, bogaty? No właśnie nie… Dobry partner to ktoś przede wszystkim dobry dla CIEBIE. Z nim Twoje życie powinno być bogatsze i lepsze, choć bez niego i tak cudownie sobie radzisz. Masz przyjaciół, znajomych, szkołę czy prace, swoje hobby i wiele innych orbit, na których się poruszasz w swym tęczowym życiu. Mężczyzna powinien być, zatem wartością dodaną do Twojego życia. Kolejnym kolorem z palety Twoich barw. Nie zaś główną jego treścią. Czas, więc nauczyć się jak dobierać tych dobrych partnerów tak by nie rozbili oni delikatnej trybikowej struktury Twojego życia, a jedynie stali się nową fascynującą orbitą. Myślę, że gdy sprawdzisz swojego potencjalnego kandydata (dyskretnie! Na miłość boską!) wedle poniższych wskazówek, wiele się w Twej głowie wyjaśni. Brak jest tu wymogu co do spełnienia wszystkich punktów, ale czym więcej tym lepiej.


  1. Dobry charakter (charakter dla Ciebie)
Charakter to wyraz piękności wnętrza każdego człowieka. Wartości, które go determinują i zasad moralnych, które kształtują jego zachowanie. Charakter, bowiem warunkuje sposób traktowania siebie jak i partnera. Nie sposób jest poznać charakteru człowieka na podstawie jednego spotkania, ale przecież nigdzie Ci się nie spieszy! Daj sobie i wam czas. Co jest szalenie istotne- nie pomyl charakteru z osobowością!!! Osobowość to prezentacja na zewnątrz (to jak go widzą- może widzą go jako dziwkę, a tak na prawdę z charakteru jest flegmatykiem lubiącym ciepło domowego ogniska) a nie obraz jego wartości. Ciekawa osobowość nie gwarantuje dobrego charakteru, być może jest nawet na odwrót. Pomyśl o tych wszystkich fotomodelach, artystach o czarującym uśmiechu tych playboyach, którzy szybko okazują się być mistrzami w znikaniu po nie do końca upojnej nocy spędzonej w Twojej pościeli… Osobowość to lukier, charakter to ciasto. Zawsze przy spotkaniu MYŚL, co będziesz jeść, gdy zliżesz już cały lukier.



  1.  Dopasowany do Ciebie.
Próba stworzenia związku z absztyfikantem diametralnie różnym od Ciebie skończy się katastrofą. Ciężko będzie pogodzić choleryka o pedantycznym usposobieniu z istnym wcieleniem Buddy  nie przywiązującym wagi do doczesności. Jeden zadusi drugiego brudnymi skarpetami znalezionymi w pojemniku na herbatę i rozmową o jedynej i słusznej drodze do zbawienia. To samo gdy jeden z partnerów przed orgazmem zwykł jest mawiać: „przepraszam, za chwilę będę szczytował” a drugi drze się w niebo głosy dając upust swoim emocjom. Zawsze trzeba znaleźć jak najwięcej płaszczyzn na których można się wzajemnie odnaleźć. Dzięki temu przeżyjecie ze sobą wiele wspaniałych chwil zamiast się mijać (on składając bieliznę w kostkę a Ty biegnąc do buddyjskiej świątyni- lub na odwrót).


  1.  Poczucie własnej wartości i miłość do samego siebie.
Zakompleksiony osobnik niekochający sam siebie lub, co gorsza sam sobą gardzący nie jest w stanie pokochać kogokolwiek, nawet kaktusa, nie mówiąc już o Tobie. W głębi siebie jest tak niezadowolony ze wszystkiego, co go otacza a zwłaszcza samego siebie, że będzie Cię dołował przy każdej okazji byle by poczuć się lepiej. Takie zero nie nadaje się nawet na sługusa bo w jego mniemaniu to i tak zbyt wiele. Jeśli ktoś ma Cię kochać jak siebie samego niech wiec zacznie od miłości do własnej osoby. Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o narcyza czy dupka egoistę o nie, nie. Zwróć uwagę na to jak traktuje swoją pracę/ szkołę, swoje ciało, zdrowie, osiągnięcia, czas. Odnosi się do nich z szacunkiem czy czystą eksploatacją? Dramatu nie widać czasem na pierwszy rzut oka, przyjrzyj się więc uważnie.



  1. Dojrzały i otwarty emocjonalnie.
Cecha cenna niczym przyprawy z dalekiej Azji w czasach średniowiecza. Co prawda u części mężczyzn nie jest ona dobrze rozwinięta, ale trochę jest lepsze niż nic. Od nic, zdecydowanie lesze jest terrarium z patyczakami- wymiana emocjonalna będzie z nimi równie (nie) satysfakcjonująca lecz pozbycie się ich o wiele prostsze. Nie chcesz przecież dzielić z swoim mężczyzną tylko łoża i portfela. Przede wszystkim interesują Cię uczucia i emocje, humory, nastroje. Dojrzałość jest absolutnie konieczna, no chyba że interesuje Cię adopcja toyboya. Jednak życie z Piotrusiem Panem jest gorsze niż dożywotni wolontariat w przedszkolu. Pamiętaj- dorosły, czyli dojrzały mężczyzna dotrzymuje obietnic (są one dla niego po prostu ważne), nie kryje się przed światem i Tobą (należy również zobaczyć czy oby nadmiernie nie afiszuje się z swoim homoseksualizmem, bowiem to znak ze coś nie do końca jest ok.), szanuje ludzi, a zwłaszcza Ciebie i Twój czas.


  1. Inteligentny
Na pewno inteligentniejszy od Ciebie, bardziej doświadczony, lepiej wykształcony. Inaczej nie będziesz go szanować. Będzie Cię drażnił aż w końcu go zabijesz, za głupotę. A jeśli nie, bo wolisz być tym, który imponuje, być elementem dominującym, wówczas partner powinien być nie wiele niżej od Twojego poziomu. Ciężko jest, bowiem zaimponować komuś znajomością wszystkich utworów Puszkina, kiedy jedyne utwory, jakie zna to te z dyskotek. W tym przypadku również skończy się morderstwem.


  1. Spełniony zawodowo/ naukowo
Tak to już jest, że nas facetów, nie ważne czy tych z przewagą testosteronu czy estrogenu definiuje praca czy nauka. Twój wybranek musi być z niej zadowolony, choć by to było zamiatanie liści pod wiatr czy fizyka lewo jądrowa. Nic nie dołuje faceta bardziej niż świadomość tego, że jest zatrudniony poniżej swoich kwalifikacji i płacy poniżej przeciętnej lub gdy zmuszony jest do studiowania czegoś co wzbudza w nim odruch wymiotny. Niektórzy tej świadomości początkowo nie mają-, ale do czasu… Pomyśl-, po co Ci niespełniony frustrat? Szybko unosi się gniewem, wpada depresje i za każdym razem będzie Cię ciągnął za sobą. Szkoda Twoich sił i czasu by walczyć z jego wewnętrznym leniem i życiową niemocą.


  1. Zdrowy i apetyczny
Chorowity, kwękający i stękający połamaniec z zadyszką dopadającą go już na drugim piętrze to, co najwyżej opcja dla niewyżytego sanitariusza. Nieapetyczny śmierdziel, z brudnymi paznokciami, zepsutymi zębami, obfitym łupieżem i zapachem czosnku wydobywającym się już z nozdrzy to opcja dla nikogo. No wybacz, Twój mężczyzna powinien Ci się podobać. Chociaż trochę. Trudno będzie wydobyć całą lekarską dokumentacje, ale mgliste pojecie o stanie jego zdrowia powinieneś mieć. Nie przeprowadzaj jednak broń boże wywiadu lekarskiego na pierwszej czy drugiej randce! Z czasem jednak masz prawo wiedzieć (on ma takie samo prawo wobec Ciebie) czy np. nie choruje na padaczkę, HIV, WZW. W ten sposób unikniesz niemiłego zaskoczenia w trakcie ataku czy zbliżenia i będziesz wiedział jak zachować się i pomóc mu w takiej sytuacji.


  1. Stuprocentowa dostępność.
Mężczyzna pozostający jedna noga (lub, co gorsza obiema) w starym związku, psychicznie związany z którymś z Twoich poprzedników, prowadzący podwójne życie, podporządkowany rodzicom do granic wytrzymałości czy tęskniący za niespełnioną miłością niczym młody Werter spowodują u Ciebie nieustającą frustrację, wyleczoną ostatecznie przez ramiona innego kochanka, w czeluściach lodówkowych otchłani lub z telewizorem, popcornem i  toną zapłakanych chusteczek. Z marnym skutkiem dla ciała, ducha i tego pseudo związku. Facet dostępny na pół etatu nadaje się, co najwyżej na kochanka, lecz nigdy na solidnego partnera. Jesteś warty tego by być tym jedynym!


  1. Lojalność, uczciwość i szczerość.
To tak oczywiste, że aż często pomijane. Skoro zabiega o Twoje względy a po jakimś czasie okazuje się ze byłeś czwarty w kolejce zaraz po niby oficjalnym obiedzie z „prezesem”, „służbowym” spotkaniu w kawiarni i ślęczeniu nad projektem z „kolegą z biura” czy „konferencji” po godzinie 22, a on zapytany zapewniał, że ciągle pracuje to daruj sobie ciąg dalszy tej historii. To samo dotyczy sytuacji, gdy to Ty zabiegasz o niego- proponujesz spotkanie, on mówi ze całą noc będzie się uczył a tymczasem spotykasz go przypadkiem w barze…  Na zjawisko zwane kłamstwem spuśćmy żelazną zasłonę milczenia.


  1. Wolny od wszelkich nałogów
Nie chodzi mi tylko o nasze narodowe pijaństwo, które, jest istnym piekłem, bo lubi występować w parze z agresją i przemocą (wtedy nogi za pas jak najszybciej!). Tragiczne w skutkach mogą się okazać też inne nałogi na pierwszy rzut oka niewidoczne czy nieszkodliwe. Uzależnienie od Internetu (zgadnij, kogo wybierze by spędzić upojny wieczór), wiecznie włączony telewizor czy obgryzanie paznokci prędzej czy później pogrzebią każdy związek. Zobacz czy nałogi, w które „zaopatrzył się” Twój partner nie doprowadzą Cię do szału (w przypadku, gdy partner jest palaczem a Ty papierosów nie znosisz nawet małe cmokniecie może przypominać lizanie popielniczki- apetyczne prawda?). Nawet TY nie powinieneś się stać jego obsesją, bo po kilku tygodniach zacznie Ci brakować powietrza i się w tym związku udusisz.


  1. Na podobnym poziomie finansowym
Co prawda finanse nie są aż tak istotne, lecz gdy on wozi się najnowszym modelem BMW a wakacje spędza, co roku w Japonii, za to Ty kolejny raz jedziesz szynobusem do Wiórkowa to zawsze będziecie się jakoś mijać. Owszem skoro ma miliony może przecież zawsze za Ciebie płacić, pytanie, kiedy to przemieni się w sponsoring lub złotą klatkę i czy tego tak na prawdę chcesz. Taki partner, bowiem może z czasem stawiać wobec Ciebie niewygodnie oczekiwania (przecież płaci, ma wiec prawo wymagać) a Ty będziesz się czuł mu zobowiązany. Takie „wspólne” wakacje i „zielone” życie okaże się mydlaną bańką, która pęknie przy pierwej zadrze. Nie chodzi przecież by partner kupił Ci boeinga (nie tylko ze względu na to, że ostatnio często spadają) czy obsypał Cię złotem. Liczy się to, by sam mógł być szczęśliwy i w przypadku, gdy pieniędzy nie ma, nie zamartwiał się tym, że znowu pożyczył je od Ciebie i nie ma jak ich oddać, gdzie Ty czujesz się jak urząd kredytowy. Nie oszukujmy się- odpowiedni finansowy status miłości pomaga.