Czy po mimo szalonych namiętności jakoś nie do końca Ci się udaje? Długoletni partner nie chce zdecydować się na wspólne zamieszkanie? Kolejny facet chyłkiem wycofuje się z planów dotyczących waszej przyszłości? Dlaczego się nie układa? Dlaczego nic z tego nie wynika? Kolejny facet okazuje się NIEodpowiedni (dla Ciebie) , NIEodpowiedzialny (za was), NIEskory (do wspólnego zamieszkania), NIEzainteresowany (Tobą do końca)? Może Ci absztyfikanci nie do końca byli tacy źli, tylko jakoś zabrakło deklaracji a Ty dalej budowałeś te swoje zamki z piasku. W zupełnie bezsensowny sposób traciłeś (cenny) czas, bo stawiałeś je w nieodpowiednim miejscu, piasek był za suchy, dekorowałeś wieżyczki zbyt wielkimi muszlami a fosa systematycznie się zamulała. Niby robiłeś to wszystko bardzo starannie i z sercem, ale potem i tak pierwsza fala zmywała cały Twój trud niemal bez śladu. Twoje działanie byłoby znacznie skuteczniejsze gdybyś działał na podstawie wcześniej ustalonego planu. Każdy porządny budowniczy posługuje się przecież jakimiś planami, ma pomocników i pełen zestaw narzędzi. Unikniesz dzięki temu błędów, które być może cały czas powtarzasz i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Nie chcesz przecież być wiecznie samotnym starym kawalerem. Przez cale życie chodzić do lóżka z przelotnym kochankiem, pluszowym misiem, albo kotem grzejącym tylko nogi. Masz serdecznie dosyć świąt z rodzicami, wakacji „na doklejkę” z heteroseksualnymi przyjaciółmi i samotnych wieczorów spędzonych z telewizorem? Czy jesteś znużony oczekiwaniem na jego telefon, niepewnością i ciągłym stanem zawieszenia? Znudziło Ci się udawanie że samemu ze sobą jest Ci zawsze najlepiej, bo masz dwie zdrowe ręce, dostęp do neta i kota, z którym możesz zawsze pogadać?
Dojrzałeś, więc do tego by mieć kogoś na STAŁE. Dla siebie, na zawsze. Chcesz mieć w końcu partnera. DOBREGO DOJRZAŁEGO PARTNERA- MĘŻCZYZNĘ.
A wiec, po co tak na prawdę decydujesz się na związek?
Powody dla których decydujemy się by z kimś się związać bywają czasem zdumiewające. Pewien mój znajomy zdecydował się na związek tylko dlatego że dobiegała końca umowa najmu na mieszkanie które zajmował, a właściciel nie zamierzał jej przedłużać. Znajomy ów szybko wziął się do roboty i jeszcze przed końcem okresu wypowiedzenia zdarzył zadomowić się w nowym mieszkanku absztyfikanta którego przez ostatnie pół roku systematycznie spławiał. Czy był w tym związku szczęśliwy? O mieszkanie w każdym bądź razie martwić się nie musiał.
10 złych powodów, dla których decydowałeś się by wejść w związek:
1. czujesz nieuzasadnioną presje posiadania kogoś
2. zbliża się 20-stka, 25-tka, 30-stka itd.
3. masz dosyć przelotnych miłostek i/lub masturbacji
4. łatwiej w ten sposób wejść w posiadanie pieniędzy niż je zarobić
5. łatwiej skorzystać z pożyczki
6. przeraża Cię wizja samotnej starości
7. nie masz, z kim spędzać świąt/ wakacji/ wieczorów
8. chcesz „ułożyć sobie Zycie”
9. nie masz pomysłu na własne życie
10. wszyscy Twoi branżowi znajomi i przyjaciele już kogoś
To są wybitnie złe powody związania się z drugą osoba. Nie tylko z racji mocno wątpliwych wartości etycznych, lecz także z przyczyn czysto utylitarnych. Związek utworzony z niewłaściwych racji nawet w sytuacji, gdy partner jest istnym aniołem zacznie być po jakimś czasie dla Ciebie uciążliwy. Zastanów się wiec jakie są Twoje realne powody dla których jesteś zdecydowany na wejście w związek. Weź ołówek i wypisz poniżej 10 punktów które motywują Cię do stworzenia związku.
10 moich, dobrych powodów dla których decyduję się wstąpić w związek:
1…………………………….
10…………………………...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz