Podobno tylko, co drugi gej może poszczycić się stanem, w którym to jest w pewien sposób powiązany z innym gejem. Do tego worka pod tytułem „związek” należy wrzucić pojęcia takie jak małżeństwo, układ, towarzystwo, spotkania seksualne czy inna relacja. Trwałość tych relacji przypominać może piaskowy zamek nad brzegiem naszego Bałtyku. Piękny w romantycznej scenerii, ale pierwsza większa fala rozbija największe wierze i komnaty. Z tej okazji stworzony został nawet specjalny przelicznik obrazujący wyimaginowaną trudność w utrzymaniu długoterminowego związku. W przeliczniku tym, bowiem 1rok związku homoseksualnego jest równe 7 latom związku heteroseksualnego. Cóż za bullshit i ekscytująca perspektywa!!!
Zamiast małego białego domku nad skrajem lasu, pięciu kotów wylegujących się na drogiej marki kanapie, labradora beztrosko hasającego po ogrodzie i zapachu świeżej kawy, która właśnie przyrządził mężczyzna naszego życia, zostać starym stetryczałym kawalerem i po przekroczeniu 45 lat zginąć katastrofie lotniczej boeinga (to takie trendy). Nie ma, co marzyć o pięknym pogrzebie. Ukochany nie żuci na Twoją białą trumnę pięknej czerwonej róży i nie zaniesie się efektywnym krzykiem wyrwanym z pękającego serca. Nikt nie będzie płakał, bo na szczęście byłeś samotny i nikogo nie osierociłeś. Nekrolog będzie krótki: „Od rodziców i przyjaciół z naszej klasy”
STOP!!!
Tak może i było 40 lat temu, kiedy spętani więzami komunizmu zacofania emocjonalno-techniczengo zmuszeni byliśmy do zadowalania się przelotnym seksem w krzakach pod blokowiskiem. Świat nieustannie idzie na przód i dzięki za to bogom. Stereotyp geja- zboczeńca, wynaturzeńca, antyczłowieka bez uczuć odchodzi i w naszym kraju do lamusa. Wiec jak to możliwe ze spotkanie dwóch przystojnych samodzielnych, czułych i mądrych gejów, choć potencjalnie dla siebie stworzonych rodzi gigantyczna katastrofę?
Po kolejnych analizach, długich rozmowach i zaliczeniu kilku porażek wyłonił mi się schemat zachowań, które przynoszą niechciane reakcje. Kwestia „łapania mężczyzny” czy „układania sobie życia” w naszym polsko- gejowskim świecie jest, zajebiscie delikatna i nowa. By osiągnąć jakikolwiek sukces niezbędne będą odpowiednie narzędzia. Bez nich może się udać, lecz nie bedzie ani łatwe ani szybkie. A kto by chciał w nieskończoność czekać na księcia w lśniącej zbroi galopującego na białym rumaku.
Szkoda czasu na eksperymenty, bo potencjalny rycerz po zdjęciu zbroi może okazać się trollem a jego królestwem bagno…
I najważniejsze, nie jest to blog o miłości, choć bez niej ani rusz! To praktyczny poradnik o tym jak zdobyć tego jedynego i zakochać się, ale zakochać się MADRZE!!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz