Jak to powiedziała Wioletta- w życiu bywa różnie, kwadratowo i podłużnie. Zdarza się że czasem przyklei się do Ciebie wybitnie nie odpowiadający Twoim wymogom absztyfikant. Jest natrętny niczym mucha i odstrasza Ci zwierzynę. Niczym kłoda zagradza Ci dostęp do atrakcyjnych facetów. Co wówczas? Najprostszym rozwiązaniem jest spojrzeć mu w oczy i wyrazić swe niezadowolenie zaistniałą sytuacją. Oczywiście wszystko na poziomie i z należytym szacunkiem. Nawet największy palant jest człowiekiem i należy mu się szacunek. Jeśli nie zrozumie, cóż- do trzech razy sztuka, później można użyć bardziej dosadnych środków choć ich nie polecam. Nie wiadomo jak natrętny i niedoszły absztyfikant na nie zareaguje (plastyczne rekonstrukcje nosa czy szczęki są w naszym kraju nadal dosyć drogie). Zawsze możesz poprosić o pomoc znajomych. Najbezpieczniej jest zmienić lokal, lub darować sobie polowanie. Las jest pełen zwierzyny i nie wytną go w ciągu jednej nocy. Jeśli natręt jest zbyt nachalny, nachodzi Cię, czujesz się zagrożony zawsze możesz wezwać policję.
Bywają i inne trudne sytuacje. Wyobraź sobie że jesteś w klubie i widzisz mega przystojnego faceta, który zamawia właśnie drinka przy barze. Zdobywasz się na odwagę i podchodzisz. Witasz się, przedstawiasz, a on... nawet na Ciebie specjalnie nie spojrzał! Po jego wzroku, gestach i sposobie zachowania widzisz, że traktuje Cię z góry, ma siebie za wcielenie boga i jest przyzwyczajony do tego, że co chwilę ktoś do niego podchodzi z maślanymi oczami, skamle prosząc o chwilę uwagi. Sytuacja ta często ścina z nóg, a Ty jak zbity pies czmychasz z podkulonym ogonem do swojego stolika. Tak nie może być! Czas by pana Super Nadymaną Gwiazdę zrównać do swojego poziomu i przytrzeć mu nosa. Najprostszym i nad wyraz skutecznym sposobem są tzw. negi. Neg to delikatna mieszanka komplementu, żartu i subtelnej obrazy zawarte w jednym krótkim zdaniu. Jest on tak sformułowany iż Pan Super Nadymana Gwiazda nie jest w stanie określić jego intencji. Podchodzisz więc do delikwenta i swobodnym tonem rzucasz: „Masz ładne tęczówki. Czy to nie przypadkiem te tanie szkła kontaktowe z Allegro? (uśmiech)”. To istny majstersztyk! Obdarzasz Pana SNG komplementem by po chwili stwierdzić iż jest to jedynie efekt tanich i tandeciarskich szkieł kontaktowych. Ważne jest byś wypowiedział zdanie odpowiednim tonem na koniec się uśmiechnął. W przeciwnym razie Pan SNG odbierze to jako zwykłą obelgę. Negi wymagają wyczucia i odpowiedniego wyważenia. Jeśli sam nie jesteś w stanie czegoś wymyślić spisuj sobie negi z seriali i amerykańskich filmów. Czasem są one wprost mistrzowskie. Powinny być one jednocześnie zawarte w formie żartu. Dobry neg jest również luźny, swobodny i wynika z Twojego luźnego sposobu bycia.
Jeden z mych dobrych przyjaciół Łukasz poznał pewnego jesiennego wieczoru wspaniałego faceta Tomka. Młody, inteligentny romantyk, otwarty na świat. Wszystko było cudownie do czasu gdy po trzech miesiącach znajomości Łukasz czekający na jakąkolwiek deklaracje ze strony Tomka doczekał się jedynie śniegu za oknem. Tomek był człowiekiem o usposobieniu chorągiewki a jego ulubionym powiedzeniem było: „nie wiem” i hołdował filozofii iż milczenie jest złotem. Jak mu się spodobało taką pozycję wobec Łukasza przyjmował. Raz był zakochany po uszy, zabierał Łukasza na wycieczki, spędzali upojne noce, czasem nie odzywał się nawet przez dwa tygodnie. Mój przyjaciel systematycznie znajdował się w stanie emocjonalnego chaosu. Za każdym razem gdy był już gotowy odejść od Tomka ten wzbudzał w sobie nie odkryte pokłady pozytywnych emocji wobec Łukasza. Ten galimatias trwał prawie pół roku. Łukasz zrozumiał w końcu że Tomek gra nie fair i karmi go złudnymi nadziejami. Gdy na koniec Tomek zapytał się Łukasza czy jeszcze kiedykolwiek się zobaczą, czy coś ich może jeszcze łączy, Łukasz odpowiedział krótko: „nie wiem”.
Sprawa ma się inaczej gdy mężczyzna Ci się podoba. Niby jest wspaniały, cudownie wam się rozmawia, ale jakoś tak w gruncie rzeczy o niczym szczególnym nie rozmawiacie a w tej jego wspaniałości jest cos irytującego. Tak naprawdę to nie wiesz czego chcesz. Na początku jesteś nastawiony na super zabawę i poznawanie potencjalnego partnera. Jesteś nim powiedzmy wstępnie zainteresowany. Trudno obiecywać sobie Bóg wie co po jednym czy dwóch spotkaniach. Jeśli jesteś na etapie niezobowiązującej znajomości i ktoś Ci mówi lub sugeruje, że na Ciebie leci, zaczyna wiązać z Tobą nadzieje, zaczyna oczekiwać czegoś więcej itd. Jesteś więc za to odpowiedzialny. Kierujesz pośrednio jego zachowaniem. Lecz Ty nadal nie wiesz co z ta znajomością nadal począć. Ważne, by nie robić komuś nadziei, jeśli sam nie wiesz jeszcze, czego chcesz. Użyj więc słów typu:
"Znamy się od niedawna, jesteś super facetem. Chciałbym Cię bliżej poznać, spędzić z Tobą miło czas, niemniej nie mogę Ci obiecać, że będę z Tobą za tydzień, za miesiąc czy za rok - bo nie jestem w stanie teraz tego ocenić. Dlatego cieszmy się tym, co jest tu i teraz. A będzie, co będzie."
Pożyczyłem te słowa od bardzo mądrego kolegi, który w bardzo krótkim czasie wiele mnie nauczył. Dziękuję Ci DreamWalker.
Postaw sprawę jasno. Bądź z nim szczery. Przecież sam też nie chciałbyś być oszukiwany. Te kilka prostych zdań pozwoli oszczędzić wam wiele cierpień i rozprostuje wiele zagmatwanych sytuacji.

Witaj! bardzo spodobal mi sie Twoj artykul na temat jak poznac tego jedynego. Z przyjemnoscia czytalem dojrzalego i przemyslanego monologu , ktory poprawil moj nastroj.Tym bardziej jest to mile iz od jakiegos czasu szukam jakies sensownej strony o tematyce homoseksualnej w ktorej temetem przewodnim nie jest sex.Pozdrawiam i dzieki.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń